→ powrót

___ odkryj krakuf ________________

Krakuf – miasto, o którym niewielu z nas słyszało, słynące z piękna, harmonii i mądrych ludzi...

Oto Krakuf, charakterystyczny widok metropolii będącej właściwie jednym wielkim parkingiem. Nie znajdujemy się bynajmniej pod centrum handlowym w piątkowy wieczór, to skwer w najbardziej reprezentatywnym miejscu, tuż pod Zamkiem Królewskim. Duma mieszkańców miasta ze stanu posiadania jest znana w całym świecie.

Lokalny folklor reklamowy, wyjątkowo uroczy. Krakuf to miasto–parking i miasto–reklama. Tutejsza twórczość kupiecka nie ma równych w świecie i bywa celem odwiedzin znakomitości biznesu.

Twórczość reklamowa małych podmiotów gospodarczych to owoc demokracji, z której mieszkańcy są tak dumni. Gwarantuje każdemu wolność słowa oraz formy jego uzewnętrznienia.

Ukryte pragnienia i spontaniczność to cechy wyróżniające człowieka. Krakufianie rozumieją najlepiej, że samoograniczanie w imię tak zwanych obiektywnych wartości estetycznych należy do trendów minionych.

Wybitne walory skutkują wybitną turystyką. Miasto Krakuf miastem tysięcy kawiarni znanych w świecie ze specyficznego, kojącego klimatu, na który składa się czynnik ludzki, jak i wybitny design.

Siła i piękno – czyż trzeba jeszcze komentarza?

Harmonia kształtów i kolorów jest zagadnieniem szalenie istotnym. Dlatego najbardziej reprezentatywne miejsca są objęte wszechstronną kuratelą autorytetów. Jak widzimy, dba się nie tylko o dobór formy czy barw, ale także o słowa. Doskonale wkomponowane, radosne życzenia świąteczne, by mieszkańcom żyło się szczęśliwiej.

Stolica miłości niczym Las Vegas, tutaj pary spontanicznie decydują się na ślub. A wiadomo, ptasia niespodzianka znaczy szczęście...

Krakuf miastem radości. Ale bynajmniej, radości ambitnej. Na największym krakufskim placu mieszkańcy nieustannie, w jakże wytwornym otoczeniu, obcują ze sztuką.

Historia Krakufa nie zawsze była szczęśliwa. Podczas ostatniej wojny miasto stało się poligonem potwornej broni, niszczącej jednocześnie materialnie i duchowo. Praktycznie wszystkie budynki zostały unicestwione, a wszyscy ludzie zarażeni wirusem niedasię. Lecz pierwotna siła tego miejsca pokonała upadek, miasto zostało odbudowane, a duch nadziei narodził się na nowo. Na pamiątkę tamtych dni pozostawiono pomnik – ruinę jednego z wieluset przedwojennych drapaczy chmur. Ku pamięci i przestrodze przyszłym pokoleniom.

Miasto niezwykłych opowieści, przytoczę jedną. Prastary zwyczaj nakazuje, by każdego kwadransa w oknie najwyższej wieży saksofonista wykonywał improwizację przerywaną synkopą. Zdarzyło się raz, iż nierozważny muzyk niedokładnie złożył swój instrument i z saksofonu wypadł stroik. Mieszkańcy wpadli w przerażenie, nigdy nie miało miejsca, żeby kwadrans w ciszy zatonął! Kto żyw, rzucił się szukać stroika, a znalazł go poczciwy kundel pewnego szewca, Skuba. Tradycja została uratowana, a Skubę okrzyknięto bohaterem i obdarzono trzyletnim prawem do postawienia budy na największym placu Krakufa.

Przestrzeń publiczna służy i relaksuje. Znakomite krakufskie tradycje outdoorowe nie mogą pozostać niezauważone.

Baza hotelowa metropolii przykładem dla całego świata. Na zdjęciu najsłynniejszy hotel Krakufa Murof. Ale to nie wszystko, znani ze swej gospodarności mieszkańcy stwierdzili, że tak wielkie powierzchnie elewacyjne nie mogą się marnować. Służą zatem właścicielom wypracowując zyski z wynajmu, a wszystkim – informacją.

Higiena i ekonomia – jeszcze jedno niezwykłe ujęcie problematyki. Oto przykład: wszyscy wiemy jak trudno utrzymać w czystości wiaty na przystankach komunikacji miejskiej. W Krakufie rozwiązano ten problem genialnie. Na każdym dachu wiaty znajduje się pojemny zbiornik na wodę deszczową, która jest uzupełniana podczas opadów, a następnie przez długi czas automatycznie spłukuje ławki. Dzięki temu, z wyjątkiem jedynie dłuższych suszy, są one zawsze czyste i zachęcają do odpoczynku.

Sztuka harmonii i harmonia sztuki – co krok to przykład. Tu widzimy doskonały mariaż nowoczesnej formy i monumentu. Jako ciekawostkę wspomnieć należy, że do jego wzniesienia użyto wyjątkowo ciężkiego Dźwigu.

Krakuf – miasto żaków. Bogate dziedzictwo oświatowe wspomagane jest u źródeł. Oto jeden z przykładów planowych działań: fontanna jaka jest, każdy widzi. Lecz czyż nie większy pożytek będzie, gdy dzieci, oprócz estetycznych doznań, poznają zasadę działania? Tutejsza tradycja nakazuje, by krótkie prezentacje pracy mechanizmów przerywane były ukazaniem zaplecza technicznego tychże. Młodzi ludzie, mogąc dosłownie dotknąć zaworów czy źródeł światła (oczywiście dla ich bezpieczeństwa nieczynnych), już na starcie znajdują się w lepszej sytuacji edukacyjnej niż ich koledzy pozbawieni takiej możliwości.

Lokalny folklor dobrem najwyższym. Wieki całe Krakuf kształcił zespół architektury, zachowań i zwyczajów. Dziś, w dobie wielokulturowości, dbanie o źródła to zadanie szczególnie odpowiedzialne. Dlatego Krakufianie w najbardziej reprezentatywnych miejscach promują klimat lokalny, skądinąd wyjątkowo ciekawy i estetyczny.

Szczegół elewacji, charakterystyczne oznaczenie miejsca: schludnie i estetycznie. W końcu właściciel posesji ma prawo do dumy, nie każdy ma szczęście mieszkać w samym centrum pięknego miasta.

Krakuf to także nowoczesne miasto. Postawiona ostatnio z wielkim rozmachem dzielnica wieżowców otrzymała godną oprawę. Na zdjęciu widzimy jeden ze szczegółów rozwiązań: wspaniała gra świateł otwartego witrażu z tłem drapacza chmur.

Słynna promenada nad Sławilem, rzeką nad którą znajduje się Krakuf. Letnimi wieczorami mieszkańcy ze szczególnym upodobaniem oddają się spacerom i degustacjom lokalnych przysmaków serwowanych w takich jak te, uroczych restauracjach.

Wspomniałem już o krakufskiej edukacji. Wypadałoby rzec słowo na temat znanego w świecie, XIV–to wiecznego uniwersytetu. Tu widzimy najstarszą część uczelni, zwaną Mallegium Coius.

W metropolii kwitnie handel. Oto przykład jak dobrze wkomponować niewielką galerię w zastaną rzeczywistość. Mały, schludny parking, ciekawa grafika reklamowo – informacyjna i pomysłowa prezentacja wystawowa. Jak zwykle doskonała, krakufska harmonia.

A tu coś z drugiego bieguna – sklep firmowy Mia Gos. Ekskluzywność sama w sobie. Sieć Mia w Krakufie posiada kilka butików.

Lokalni uczeni wprowadzają nowatorskie rozwiązania techniczne. Tu widzimy jeden z unikatowych wynalazków: AS–LED (Aktywnie Starzejące się diody świecące LED). Otóż nowoczesne źródła światła mają pewną wadę: w miarę upływu czasu ich moc spada. Wybitni specjaliści krakufskiej myśli technicznej opracowali system sprawiający, iż już po niedługim czasie podświetlające panele zawierające AS–LEDy zmieniają barwy w szerokim spektrum, aż po głęboki ultrafiolet, mrugają, a nawet efektownie wybuchają. Mieszkańcy mogą ów żywy taniec barw oglądać co noc na reprezentacyjnych placach miasta.

Jedna z podziemnych arterii komunikacyjnych miasta: elegancja, użyteczność, funkcjonalność.

Miasto zieleni. To bardzo charakterystyczna cecha, z której Krakuf jest szczególnie dumny. Każdy nowy projekt kompleksowo traktuje problem otoczenia. Nie do wyobrażenia jest powstanie apartamentowca bez znajdującego się w jego sąsiedztwie zieleńca. Jest to też zresztą znakomita okazja do kreacji doskonałej małej architektury.

A to już słynne kino Jókij. Słynne z nietuzinkowego projektu samej bryły jak i granego tam repertuaru. Świadczą o tym znane tytuły, choćby melodramat Do Sejmiku z Listą w roli głównej, ambitne science fiction Max–Fliz Jużefa Otwartego, czy thriller psychologiczny Platinium Ole Jetestowanego.

→ powrót